KAŻDY KOMENTARZ TO MOTYWACJA DO NOWEGO ROZDZIAŁU :)
Sindy zaczęła beczeć a łzy zmywały jej puder z twarzy. Gdy Pani Rusher wyszła z magazynu od razu zapytała blondi co się stało.
- Sindy, dlaczego płaczesz? Ktoś Ci coś zrobił? -zapytała zaniepokojona.
- Nic się nie stało proszę pani. Sindy po prostu się wywaliła.
- No dobrze. W takim razie Sindy usiądź na ławce a wy rozwieście siatkę i podzielcie się na dwie drużyny.
- Dobrze prze pani - odpowiedziałam z łobuzerskim uśmiechem.
Chłopcy błyskawicznie rozwiesili siatkę. A my zaczęłyśmy dzielić się na drużyny. W drużynie byłam razem z Justinem, Harrym i Richardem.Akurat wyszło tak, że byłam
sama z chłopakami w drużynie, ale mi to nie przeszkadzało. * Lubię grać w
siatkówkę. Muszę popisać się przed Justinem. Zaczyna mi się podobać*
Gra zaczęła się spokojnie. Słyszałam jak chłopacy mówili coś na mój
temat i Justin cały czas się na mnie gapił. Nie zauważył lecącej piłki i
dostał prosto w twarz. Harry podał mu rękę i Justin wstał z podłogi.
- Na przyszłość nie patrz się tak na Brook, bo gorzej dostaniesz.
-zaśmiał się Harry i wróciliśmy do gry.
Wf skończył się 5 minut później.
Po dzwonku szybko ruszyłam
do szatni, aby przebrać się w normalne ciuchy. Razem z Amelią po 5
minutach wyszłyśmy z szatni i ruszyłyśmy pod salę od historii.
Usiadłyśmy pod drzwiami klasy i napiłam się wody. Zobaczyłam, że z
zakrętu wychodzi Bieber z Harrym bez koszulki. Tą wodę co miałam w buzi
wyplułam na ziemię ze zdziwienia, że mają takie wyrzeźbione klaty. Długo
się nie napatrzyłyśmy, bo pani Blown kazała im założyć bluzki. Zdziwiło
mnie to, bo Bieber usiadł koło mnie a Harry koło Amelii.
- Brook nieźle grasz. Może razem z Amandą zapiszecie się na trening
siatkówki? Codziennie na 16 do 18? -zapytał uśmiechnięty Justin.
- Zastanowimy się. -burknęłam.
- Czemu jesteś taka niemiła?
- A ty wczoraj byłeś miły dla mnie? -zapytałam z chytrym uśmieszkiem.
- Wczoraj byłem głupi. Przepraszam. - odpowiedział robiąc minę szczeniaczka.
-Przeprosiny przyjęte. A teraz nie rób już tej miny. - powiedziałam
-Coś ci się nie podoba? - powiedział zdenerwowany
-Ta mina mi się nie podoba. Wglądasz jak PEDO Justin. - podkreśliłam
-Jaki ci pedo?! Ja jestem stu procentowym facetem. - odpowiedział wkurzony
-Dobra , dobra już się nie złość Bieber.
Każdy zaczął się śmiać oprócz pana Biebera. Justin nieoczekiwanie wstał i pociągnął mnie za nadgarstek. *Szczerze wystraszyłam się go trochę, nagle stał się taki agresywny. * Zaciągnął mnie do jakiegoś schowka na szczotki. Przygwoździł
do ściany i zaczął rozmowę:
-Mała uważaj co mówisz. Bo może to się źle dla ciebie skończyć rozumiesz?!
-Dobra rozumiem. Ale nie rozumiem jednego. - powiedziałam zirytowana
-Czego ty nie rozumiesz ? - powiedział zaciekawiony
-Ciebie, a konkretniej twojego zachowania. - odpowiedziałam
-Ja zachowuję się jak najbardziej normalnie. A jeśli ci coś nie pasuje to już nie mój problem. - powiedział z uśmieszkiem
-Yghm - westchnęłam
Justin popatrzył się na mnie z taką wrogością w oczach. I .......
___________________________________________________________________________________
Hej :)
Rozdział był pisany w większości przeze mnie,a Bertina pomagała mi tylko w niektórych momentach :)
Mam nadzieję że się podoba :) Jeśli chcecie szybciej 7 rozdział to komentujcie :) / Kasia
KAŻDY KOMENTARZ TO MOTYWACJA DO PISANIA DALEJ
Jest super. Czekam na kolejny ^.*
OdpowiedzUsuńJeju musiałaś przerwać akurat w tym momencie?! ;-; ale i tak to kocham <3 i dodaj szybko nexta bo nie wytrzymam!!! <3
OdpowiedzUsuńjutro będzie dalej ;)
Usuńjeśli dam rade :)
Dalej! Dalej! Dalej! :)
OdpowiedzUsuńIiii pocalowal hahaha. Chce byc jasnowidzem :D a rozdzial super <3
OdpowiedzUsuńHaha nie pocalowal
OdpowiedzUsuń